RSS
poniedziałek, 05 maja 2008
Mamo....
czemu jest mi z Tobą czasem tak bardzo trudno? czemu nie mogę zrozumieć Twoich myśli, pragnień, zachowań, czemu są one czasami tak trudne do przyjęcia przeze mnie? czemu nie potrafisz zaakceptowac mojej decyzji i cieszyć sie tym kim jestem, jaka jestem, co mam...? czemu Mamo? tak Cię kocham... czy ta miłość zawsze będzie raniła...??? Mamo...
środa, 23 kwietnia 2008
zespół napięcia przedmiesiączkowego

Nie cierpię siebie wtedy, swoich zachowań, nakrętek, napięć w relacji z mężem, nie lubię, nie lubię, nie lubię. Wiem, że to przejściowe, tylko chwila w miesiącu, ale chyba powinnam coś z tym zrobić, może jakieś witaminiki, minerałki...??

Mam dużo pracy, dużo dzieci w pracy indywidualnej, no i kolokwium w najbliższą niedzielę. Ciągle się uczę jak gospodarować sobą i czasem swoim, jak zachować dsytans właściwy i wiedzieć co komu powiedzieć. ciągle sie uczę. Ale przyszła wiosna i to jest super! szkoda tylko, że kościół nie jest po drodze...:( ciągle nie po drodze.

Moja mama zapomniała o moich urodzinach... wydawało mi się, że o urodzeniu swojego dziecka nigdy nie można zapomnieć, ale jak sie okazuje, jednak może można. Nie zadzwoniła. Przykro mi z tego powodu niezmiennie, ale może powinnam przyzwyczaić się do tego po 29 latach mojego życia?

Ale pamiętało wielu innych, super...

Kiedyś napiszę książkę... i bajki terapeutyczne...:)

piątek, 04 kwietnia 2008

Minęło juz 7 miesięcy od naszego ślubu. 7 miesięcy od kiedy mieszkam w Kielcach. Jak ten czas szybko leci, powedziałabym nawet, że gna jak oszalały. A moje dni podobne do siebie - praca, dom, co drugi weekend - studia. Lubię moje studia, chociaż ostatnie zajęcia z psychologii rozwojowej wcale nie były łatwe, ech...  ale to już inna historia.

Chciałabym abyśmy byli szczęśliwi. Tak normalnie... 

środa, 05 marca 2008
tyle czasu....

tak dawno pisałam. Od tamtej pory conieco zmieniło sie moim kielcekim zyciu, jak na przykład praca. Powróciłam do adopcji, mam wrażenie, że to jest cos czego nie moge tak łatwo pozostawić, przynajmniej zawodowo. Ale cieszę się, lubię moja pracę, czuję, że żyję, wszystko co robię poztytwnie mnie nakręca...

Nadal czekamy na dziecianka. Czekamy, czekamy. Jak narazie witaminizuję się...he, he, he. no a mój Mężek ćwiczy swoje bolące miejsca, na ciele i duszy. 3mam kciuki, Kochany...

poniedziałek, 26 listopada 2007
o sobie samej...

W ostatnich "Wysokich obcasach" jest artykuł o dziewczynie, która nie ma rąk, jest wykształcona, haftuje stopami, żyje pełnią życia, no i urodziła córeczkę... strasznie wzruszające, popłakałam się czytając. Polecam! Dokładnie rok temu urodził się synek Grimmy! Cudnie, że jesteś na świecie Wojtusiu!

A ja?  chcę napisać o sobie... napisać, że wierzę, w Boga,w siebie,w mojego Męża. Że mam nadzieję... że kiedyś usłyszę mamo... że kocham, mojego Męża, moich najbliższych, moje przyjaciółki... kocham swoje życie. Że mam w sobie dużo siły i energii, że mam daną mi mądrość, że mam w sobie dużo radości, której nikt i nic mi nie odbierze.No i  jestem ważna, tak po prostu...

W najbliższy weekend odwiedzi nas mój Tata. Bardzo się cieszę na jego przyjazd i trochę nie moge się doczekać...

czwartek, 15 listopada 2007

Bo góry mogą sie poruszyć, i pagórki zachwiać, ale miłośc moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad Tobą. Ks Izajasza, 54,4-10

Kiedyś będzie lepiej...

środa, 14 listopada 2007

Mam dziś taką poranną refleksję o tym ilu nowych ludzi staęło na mojej drodze. Lubię ludzi i to mnie fascynuje i cieszy, proste... W każdym razie wielu z nich poznałam przez mojego Męża, pozostali to studia. Niemniej tęsknię za tymi, któży byli kiedyś, czasem bardzo...

Idziemy dziś znów na Yogo-strech. Bardzo lubię te zajęcia. Widzę jak mnie usprawniają, jak relaksują i poprawiają kondycję. A to chyba o to właśnie chodzi. A dziś ostatni dzień mojego unijnego szkolenia. Zobaczyłam jak mętne potrafi być czasem zdobywanie takich unijnych funduszy. Ehh, nic dziwnego gdzie duże pieniadze... Ale otwieram oczy na wiele różnych spraw.

Za oknem biało. Czy to już zima przyszła na stałe?

 

piątek, 09 listopada 2007
mija czas, mija czas...

I tak to nastał już listopad, za moim oknem pada, szaro, buro, nawet nie widać jednej z górek świetokrzyskich, na które patrzę przez okno sypialni... A w między czasie znów byliśmy w Rzymie, czterodniowa podróż obfita w różne przygody, nie zawsze przyjemne. Taka mała lekcyjka życia. I byliśmy u Wandy. Kochana Wanda...

Lubię groszek konserwowy.O czasu do czasu potrafię zjeść całą puszkę, tak po prostu. Najlepszy jest "krakus". Jutro jadę znów na zajęcia. Mam dużo nauki, to dobrze, gdyż nie mam czasu na to by się nudzić, myśleć nie wiadomo o czym.  Bo do pracy takiej normalnej jeszcze nie chadzam. I nie wiem kiedy zacznę. Muszę zrobić prezentacje o aleksytymii. Idzie mi to jak krew z nosa. Aleksytymia to analfabetyzm emocjonalny, nieumiejętność rozpoznawania i nazywania własnych emocji. Jak pisze jeden mądry Pan aleksytymia wiąże się z podwyższonym poziomem hipochondrii, obniżoną potrzebą poznawania oraz obniżoną refleksyjnością psychologiczną.

Nie potrafiłabym dziś narysować siebie, ani tego jak się czuję, ani tego co bym chciała.... dlatego pójdę ugotować obiad.

poniedziałek, 15 października 2007

Moje nowe studia sa fajne. Coprawda 13 godzin sobotnich wykładów sprawia, że zapominam jak się nazywam, ale naprawde są to fajne rzeczy, bardzo interesujące, coś co mnie kręci... po prostu psychologia. Nauczyłam się o procesach jakie zachodza w komórce nerwowej, o impulsie, o wydzielaniu dopaminy w momencie brania narkotyków i seksu. Coooool. I lubię jak mój Mąż czeka na mnie po moich zajęciach...Kochany Mąż. 

A poza tym jest zimno. Zaczynam przemarzać. Ech, zima nadchodzi. 

Dziś ugotuję zupę pieczarkową, pierwszy raz w życiu. Jeszcze nie wiem jak to zorobię, ale będzie dobra, jak zawsze :) 

Najważniejsze jest rozmawiać. W związku.

A wszystkim tym co obchodzili swoje święta w poprzednim miesiącu życzenia:

Życzę Ci
uważnych oczu, które dostrzegą sprawy dnia codziennego;

Życzę Ci
takich uszu, które wyłowią wszystkie przemilczenia;

Życzę Ci
takich rąk, które zawsze będą chętne do pomocy;

Życzę Ci
madrych słów, powiedzianych w odpowiednim czasie;

Życzę Ci
kochającego serca, któremu pozwolisz się przeprowadzić przez życie i aby wszędzie tam gdzie Ty była też miłość.

poniedziałek, 01 października 2007
Kochana Grimmo...

nie smuć się :) właśnie dowiedziałam się, że zostałam przyjęta na studia, co oznacza, że regularnie będę w Wawie i będziemy się widywały! mam nadzieję, że spotkamy się już bardzo niedługo. Tęsknię trochę za wami....

Lubię jesień. Zwłaszcza jak za oknem świeci słońce. Lubię wracać do domu. Tego na Podlasiu, i tego w Kielcach. Lubię kiedy moje rzeczy są już tylko w jednym mieszkaniu. Lubię marzyć i planować. Lubię czekać aż Mąż wróci z pracy... Lubię...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14